Grupa kobiet w ciąży na zajęciach szkoły rodzenia ćwiczy przewijanie niemowlaka na fantomie

Szkoła rodzenia. Od którego tygodnia ciąży warto zacząć przygotowania? Radzi położna

Pytacie mnie o to non stop: kiedy właściwie zacząć się przygotowywać? Nie ma jednej sztywnej daty, ale jest rozsądna kolejność. W tym artykule pokazuję, co warto zrobić w każdym trymestrze, żeby dojść do porodu z planem, a nie z pustką w głowie. Od wyboru szpitala, przez zapis do szkoły rodzenia, po to, skąd wiedzieć, że już czas jechać.

Nie ma jednej idealnej daty startu

Często słyszę pytanie, czy ktoś się spóźnił, bo zaczyna dopiero w szóstym miesiącu. Nie ma czegoś takiego jak spóźnienie. Jest za to kolejność, w której pewne rzeczy łatwiej ogarnąć wcześniej, a inne naprawdę mają sens dopiero bliżej terminu.

Zapis do szkoły rodzenia to dobry punkt odniesienia w tej kolejności. Zapisać się warto między 20. a 28. tygodniem ciąży, ponieważ wiele szkół ma ograniczoną liczbę miejsc, a cały cykl zajęć może zająć od 4 do 6 tygodni, choć zależy to od organizacji danej szkoły. Ważniejsze od samej daty jest to, żebyście zdążyli przetrawić materiał, a nie tylko go obejrzeć tuż przed porodem w pośpiechu.

Pierwszy trymestr: rozejrzyjcie się, zanim podejmiecie decyzje

W pierwszych tygodniach większość energii idzie w samo oswojenie się z tym, że jesteście w ciąży. To normalne i wystarczy na ten czas. Jedna rzecz, którą warto zacząć rozważać już teraz, to gdzie chcecie rodzić.

Wybór szpitala czy oddziału porodowego wpływa później na wiele innych decyzji: jak wygląda tam przyjęcie, czy jest możliwość porodu rodzinnego, jakie procedury obowiązują przy pierwszym kontakcie z dzieckiem. W wielu szpitalach można umówić się na dzień otwarty albo zwiedzanie oddziału porodowego jeszcze przed terminem. Nie wszystkie szpitale organizują takie zwiedzanie, dlatego warto wcześniej sprawdzić ofertę placówki albo zapytać o to podczas wizyty lub w szkole rodzenia. Większość szpitali, zwłaszcza w większych miejscowościach, umożliwia jednak wejście na oddział. Warto też obejrzeć filmy i zdjęcia w mediach społecznościowych placówki, bo to pomaga poznać miejsce porodu, a czasem w ogóle je wybrać. Jeśli macie taką możliwość, skorzystajcie, bo miejsce, które znacie, jest mniej straszne niż miejsce, o którym tylko czytaliście.

Drugi trymestr: szkoła rodzenia i pierwsza wersja planu porodu

To zwykle najlepszy moment, żeby zapisać się na szkołę rodzenia, online albo stacjonarną. Macie już za sobą pierwsze tygodnie i zmęczenie ciążowe często trochę siada, a jednocześnie zostaje sporo czasu, żeby spokojnie przejść przez materiał, wrócić do trudniejszych fragmentów i przedyskutować je z partnerem.

W tym samym czasie warto zacząć pierwszą, roboczą wersję planu porodu. Nie musi być gotowa od razu, to dokument, do którego wracacie i który zmieniacie w miarę tego, jak dowiadujecie się więcej. Zapiszcie w nim, co jest dla Was ważne: kto ma być przy Was na sali, jak podchodzicie do łagodzenia bólu, czego oczekujecie po porodzie w pierwszych godzinach z dzieckiem. Więcej o tym, jak partner może się w to włączyć, znajdziecie w moim artykule „Rola partnera przy porodzie”.

W kursie „Czas na poród” prowadzę Was krok po kroku przez fazy porodu i decyzje, które warto przemyśleć wcześniej. Dzięki temu plan porodu opiera się na tym, co realnie może się zdarzyć na sali, a nie tylko na Waszych życzeniach spisanych bez tej wiedzy.

Trzeci trymestr: dopracowanie planu i przygotowanie emocjonalne

Ostatnie tygodnie to czas na dopięcie szczegółów: ostateczna wersja planu porodu, spakowana torba, ustalone z partnerem role. To też moment, kiedy u wielu kobiet rośnie napięcie i strach, nawet jeśli wcześniej czuły się spokojnie. To normalne, nie oznacza, że coś idzie nie tak.

Jeśli czujecie, że strach zaczyna Wam ciążyć bardziej niż zwykle, pisałam o tym osobno w artykule „Lęk przed porodem”, razem z konkretnymi technikami, które pomagają go oswoić.

Ostatnie tygodnie: skąd wiecie, że już czas

To pytanie, które słyszę najczęściej ze wszystkich: skąd będziemy wiedzieć, że to już? Jeżeli skurcze pojawiają się regularnie co około 5 minut, trwają około 60 sekund i utrzymują się przez co najmniej godzinę, zwykle jest to dobry moment, aby udać się do szpitala. Przebieg porodu i odczuwanie skurczów są jednak indywidualne i nie ma tu jednego schematu dla wszystkich, dlatego warto liczyć czas trwania i częstotliwość skurczów, ale też obserwować reakcję własnego organizmu. Do szpitala jedźcie od razu, niezależnie od skurczów, jeśli odejdą wody płodowe, pojawi się krwawienie, zmniejszą się ruchy dziecka albo wystąpi silny ból lub inny niepokojący objaw. Kobiety z ciążą wysokiego ryzyka albo z nieprawidłowym jej przebiegiem powinny kierować się indywidualnymi zaleceniami swojego lekarza lub położnej. Przy pierwszym dziecku zwykle jest więcej czasu, niż się wydaje w emocjach.

Dobra wiadomość jest taka, że nie musicie sami oceniać, czy to już pora. Możecie zawsze zadzwonić na oddział i opisać, co się dzieje, personel podpowie, czy już jechać, czy jeszcze poczekać w domu.

W skrócie: Od kiedy przygotowywać się do porodu (podsumowanie)

Szukacie szkoły rodzenia online dla dwojga? Zobaczcie, jak wygląda nasza.

Najczęstsze pytania

Od którego tygodnia ciąży warto zacząć przygotowania do porodu?

Nie ma jednej właściwej daty. Pierwszy trymestr to dobry czas na rozejrzenie się za miejscem porodu, a zapis do szkoły rodzenia najlepiej zaplanować między 20. a 28. tygodniem ciąży, żeby zdążyć też z pierwszą wersją planu porodu.

Kiedy wybrać szpital, w którym urodzicie?

Można zacząć rozważać to już w pierwszym trymestrze. W wielu szpitalach da się umówić na zwiedzanie oddziału porodowego przed terminem, co pomaga oswoić miejsce, zanim naprawdę tam pojedziecie.

Kiedy warto spisać plan porodu?

Dobrym momentem na pierwszą wersję jest drugi trymestr. To dokument roboczy, do którego wracacie i który zmieniacie w miarę tego, jak dowiadujecie się więcej o porodzie i swoich preferencjach.

Skąd wiadomo, kiedy jechać do szpitala?

W wielu szpitalach dobrym sygnałem jest to, że skurcze pojawiają się regularnie co około 5 minut, trwają około 60 sekund i utrzymują się przez co najmniej godzinę, albo że odejdą wody płodowe. W razie wątpliwości zawsze można zadzwonić na oddział i opisać sytuację zamiast oceniać samodzielnie.

Kobieta trzyma otwartą czerwoną apteczkę pierwszej pomocy z lekami

Apteczka dla noworodka. Co mieć w domu, zanim wrócicie ze szpitala? Radzi położna rodzinna

Jeszcze nie urodziliście, a już warto zajrzeć do apteczki. Nie musicie zapełniać całej szafki tym, co widzicie na półkach w drogerii. Wystarczy kilka konkretnych rzeczy, które naprawdę przydadzą się w pierwszych dniach i tygodniach, i to o nich Wam opowiem. W tym artykule mówię też, co warto mieć przygotowane, zanim wrócicie ze szpitala, a czego spokojnie możecie sobie darować.

Co naprawdę warto mieć w domu, zanim wrócicie ze szpitala

Nie potrzebujecie od razu całej półki. Wystarczy kilka rzeczy, które w pierwszych tygodniach będą Wam służyć naprawdę często.

Podstawowy zestaw:

💡 Wskazówka ode mnie: kupujcie te rzeczy z wyprzedzeniem, ale w rozsądnych ilościach. Sól fizjologiczną i gaziki zużyjecie szybko, ale nie musicie mieć zapasu na rok, bo część z tych produktów ma datę ważności krótszą, niż się wydaje.

Czego nie musicie kupować na zapas

Tu chciałabym Was uspokoić w drugą stronę. Sklepowe „kompletne zestawy pielęgnacyjne dla noworodka” bywają przeładowane rzeczami, których w ogóle nie potrzebujecie.

Złota zasada: jeśli produkt obiecuje rozwiązanie problemu, którego jeszcze nie macie, możecie go kupić później, kiedy faktycznie się pojawi. Domowa apteczka noworodka nie musi być duża, żeby być dobra.

Leki „na wszelki wypadek”. Co ustalić wcześniej z pediatrą lub położną

To temat, przy którym najbardziej zależy mi na ostrożności. U noworodka jedynym lekiem, jaki możecie zastosować przeciwgorączkowo, jest paracetamol, i każdą gorączkę w tym okresie od razu konsultujecie z lekarzem. Ibuprofen wchodzi w grę dopiero od trzeciego miesiąca życia i przy wadze dziecka powyżej 5–6 kg. Dawkowanie zawsze zależy od wagi i wieku dziecka, więc tych leków nie kupujecie na zapas bez rozmowy z pediatrą.

To, co możecie zrobić już teraz, to zapytać w szpitalu lub na pierwszej wizycie patronażowej, jaki lek i w jakiej dawce pediatra poleciłby na wypadek gorączki, i zapisać sobie tę informację. Wtedy w razie potrzeby nie szukacie odpowiedzi w środku nocy, tylko sięgacie po notatkę.

Gdzie i jak przechowywać apteczkę dziecka

Zawartość apteczki to jedno. Miejsce, w którym ją trzymacie, też ma znaczenie.

Kiedy zadzwonić do pediatry, a kiedy dać sobie chwilę

Wiem, że w pierwszych tygodniach każdy objaw budzi niepokój, i to naturalne. Część rzeczy, które wyglądają groźnie, jest u noworodka zupełnie normalna, a część rzeczywiście wymaga telefonu do lekarza od razu.

Dzwońcie bez wahania, jeśli zauważycie:

Więcej o pierwszych tygodniach w domu, w tym o formalnościach i codziennej rutynie, znajdziecie w kursie „Pierwsze dni razem”.

W skrócie: Apteczka dla noworodka (podsumowanie)

Najczęstsze pytania

Co koniecznie powinno znaleźć się w domowej apteczce noworodka?

Podstawa to sól fizjologiczna do nosa i oczu, termometr, jałowe gaziki, środek do pielęgnacji kikuta pępowinowego, witamina D3 w kroplach i aspirator do nosa. To wystarczy na pierwsze tygodnie, resztę dokupicie w razie potrzeby.

Czy trzeba kupować gruszkę do nosa i rumianek do przemywania oczu?

Nie. Rumianek często uczula delikatną skórę noworodka, a gruszkę do nosa trudno utrzymać w czystości. Do oczu i nosa wystarczy sól fizjologiczna, a do odsysania wydzieliny bezpieczniejszy jest jednorazowy aspirator.

Czy można podawać noworodkowi leki przeciwgorączkowe bez konsultacji z lekarzem?

Nie samodzielnie. Dawkowanie zależy od wagi i wieku dziecka, a nie każda substancja jest bezpieczna w pierwszych miesiącach życia. Najlepiej ustalić z pediatrą jeszcze w szpitalu lub na pierwszej wizycie patronażowej, co i w jakiej dawce podać w razie gorączki, i zapisać tę informację na przyszłość.

Gdzie najlepiej przechowywać apteczkę dziecka w domu?

W suchym, stabilnym temperaturowo miejscu, najlepiej w osobnym pudełku lub szufladce, z dala od łazienki i kuchni. Warto też co jakiś czas sprawdzać daty ważności, bo niektóre produkty po otwarciu mają krótszy termin, niż sugeruje opakowanie.

Kobieta wyjmuje banknoty z brązowego portfela, symbol kosztów szkoły rodzenia online

Szkoła rodzenia online. Ile to właściwie kosztuje?

Szukacie szkoły rodzenia online i pierwsze, co sprawdzacie, to cena. To dobry odruch: różnice na rynku bywają spore, od pojedynczych kursów za sto kilkadziesiąt złotych po abonamenty na kilkaset. Pokazujemy Wam nasz cennik od podszewki i uczciwie mówimy, ile zwykle kosztuje to samo gdzie indziej.

Ile kosztuje dostęp do Przygotowani.online

U nas cena zależy wyłącznie od tego, ile czasu chcecie mieć na naukę, nie od tego, ile kursów wybierzecie. Płacicie raz i macie dostęp do całej biblioteki: 8 kursów wideo, 75 lekcji, do tego checklisty i poradniki PDF.

Każdy wariant to jednorazowa płatność. Żadnej subskrypcji, żadnego automatycznego odnowienia, nic nie ściągamy z karty po zakończeniu dostępu.

Jeśli zaczniecie od krótszego dostępu i zechcecie zostać dłużej, dopłacacie tylko różnicę: z 7 do 30 dni to 80 zł, z 7 do 90 dni 180 zł, a z 30 do 90 dni 100 zł. Nic z tego, co już zapłaciliście, nie przepada, a nowy okres liczy się od dnia dopłaty.

Ile kosztują inne szkoły rodzenia, online i stacjonarne

Rozglądając się po rynku, traficie na różne modele rozliczeń. Część serwisów sprzedaje pojedyncze kursy w cenie około 100-120 zł za sztukę, więc jeśli interesuje Was kilka tematów, suma szybko rośnie. Inne działają na zasadzie abonamentu: 3, 6 albo 9 miesięcy dostępu w cenie od około 400 do prawie 800 zł, a licznik czasu leci niezależnie od tego, czy zdążycie obejrzeć materiały. Zdarzają się też głośne przeceny w stylu „-85% tylko dziś”, po których cena pakietu spada do 100-300 zł. W reklamie wygląda to okazyjnie, w praktyce trudno porównać, ile to naprawdę kosztuje na starcie.

Stacjonarna szkoła rodzenia to zwykle kilka spotkań grupowych rozłożonych na kilka tygodni, płatnych z góry za cały cykl. Cena zależy od miasta i prowadzącej, dochodzi do tego dojazd i terminy, które trzeba dopasować do grafiku obojga z Was.

My gramy jedną, prawdziwą ceną: 39, 119 albo 219 zł za dostęp do wszystkiego naraz, bez teatru przecen i bez liczenia miesięcy w abonamencie.

Co jeszcze warto wiedzieć o cenie

Macie 24 godziny od zakupu na spokojną decyzję. Jeśli uznacie, że to jednak nie dla Was, zgłaszacie zwrot jednym kliknięciem z konta i odzyskujecie całą kwotę, bez podawania powodu. Płacicie BLIK-iem, kartą płatniczą albo Apple Pay czy Google Pay, przez Tpay.

Jeśli szukacie prezentu dla kogoś w ciąży, karty podarunkowe kosztują 119 zł (dostęp 30 dni) albo 219 zł (dostęp 90 dni).

W skrócie: Szkoła rodzenia online, ile kosztuje (podsumowanie)

Najczęściej zadawane pytania o cenę

Czy cena obejmuje wszystkie kursy, czy dopłacam za każdy osobno?

Cena obejmuje całą bibliotekę na raz. Kupując dostęp 7, 30 albo 90 dni, macie od razu wszystkie 8 kursów i 75 lekcji, bez dodatkowych opłat za pojedyncze tematy.

Czy to jest subskrypcja, która się odnawia?

Nie. Płacicie raz, dostęp wygasa sam po wybranym czasie i nic nie ściągamy z karty później. Jeśli zechcecie kontynuować, kupujecie kolejny dostęp albo dopłacacie do dłuższego wariantu.

Co jeśli kupię dostęp i uznam, że to jednak nie dla nas?

Macie 24 godziny od zakupu na zwrot pełnej kwoty, bez podawania powodu. Zgłoszenie robicie z poziomu konta, a zwrot zlecamy do 72 godzin.

Czym różnią się warianty 7, 30 i 90 dni poza ceną?

Wyłącznie długością dostępu, treść jest identyczna. 7 dni sprawdza się tuż przed porodem, 30 dni to najczęściej wybierany, spokojny wariant, a 90 dni daje czas na start jeszcze w drugim trymestrze i powrót do materiałów już po porodzie.

Uśmiechnięta kobieta w okularach uczy się przy laptopie z kubkiem kawy, wygodnie otulona kocem

Co naprawdę daje szkoła rodzenia online? Sprawdzamy, czy warto

Szkoła rodzenia online, czy warto? Zanim zapłacicie, chcecie wiedzieć, że to się przełoży na coś więcej niż sam kurs w telefonie. Pokazujemy, co na temat przygotowania do porodu mówią badania i czego realnie możecie się spodziewać.

Skąd dziś czerpiecie wiedzę o ciąży i porodzie

Aż 71% ciężarnych czerpie wiedzę o zdrowiu z internetu, wynika z badania Olejniczak i Krakowiak z 2013 roku. Google, fora, grupy na Facebooku, filmiki w mediach społecznościowych, każde źródło ma inne zdanie, a Wy zostajecie z pytaniem, komu wierzyć.

Szkoła rodzenia porządkuje ten chaos. Zamiast zbierać okruchy wiedzy z dziesięciu miejsc, macie jedno źródło, które prowadzi Was krok po kroku i odpowiada na pytania, zanim zdążycie je zadać.

Co pokazują badania o efektach szkoły rodzenia

Badanie Szymańskiego i współautorów z 2017 roku pokazuje, że 66% uczestniczek szkół rodzenia zauważa u siebie mniejszy stres i większą pewność siebie. To spora różnica: dwie na trzy kobiety realnie czują się spokojniejsze, wchodząc na salę porodową.

Ten spokój nie bierze się znikąd. Bierze się z tego, że wiecie, czego się spodziewać: jak wygląda kolejna faza porodu, kiedy jechać do szpitala, co się dzieje przy nagłej zmianie planu. Wiedza zdejmuje z głowy najgorszy scenariusz, bo już go rozumiecie.

Co konkretnie zyskujecie w Przygotowani.online

Przygotowani.online prowadzą trzy specjalistki, które same pracują na pierwszej linii z rodzicami: położna rodzinna, położna z sali porodowej i fizjoterapeutka uroginekologiczna. Każdy temat opowiada osoba, która zna go z praktyki, nie tylko z podręcznika.

To jedna z niewielu szkół rodzenia online, która mówi do pary, nie tylko do mamy. Wspólne lekcje i zadania dla obojga sprawiają, że przygotowanie do porodu nie spada wyłącznie na kobietę.

Fizjoterapia uroginekologiczna to u nas osobny filar, nie dodatek: trzy z ośmiu kursów uczą, jak przygotować ciało do porodu i jak wrócić do formy po nim.

Materiał opieramy na badaniach, cytowanych z autorem i rokiem, bez mitów i uproszczeń. Przygotowujemy Was też na scenariusze nieplanowane, w tym cesarskie cięcie, bo poród rzadko trzyma się scenariusza z planu porodu.

Do tego macie checklisty i poradniki PDF do pobrania, na przykład do wyprawki czy planu porodu, żeby nie trzymać wszystkiego w głowie.

W skrócie: Co daje szkoła rodzenia online (podsumowanie)

Najczęściej zadawane pytania o sens szkoły rodzenia

Czy szkoła rodzenia zastępuje wizyty u położnej rodzinnej albo zajęcia z NFZ?

Nie, i nie taki jest jej cel. Zajęcia u położnej rodzinnej czy przy szpitalu to bardzo dobra sprawa, a szkoła rodzenia online działa jako uzupełnienie: wracacie do materiału o trzeciej w nocy, powtarzacie tuż przed porodem, a partner nadrabia lekcje wtedy, kiedy akurat może.

Czy to ma sens, jeśli to nie jest nasza pierwsza ciąża?

Tak, choć inaczej z tego skorzystacie. Część wiedzy pewnie już macie, ale każdy poród przebiega inaczej, a materiały o połogu, powrocie do formy czy pierwszych dniach z kolejnym dzieckiem wciąż się przydają.

Czy to naprawdę pomaga też partnerowi, nie tylko mamie?

Tak, to jeden z powodów, dla których w ogóle powstaliśmy. Kursy mają lekcje i zadania skierowane do obojga, więc partner nie zostaje na zewnątrz przygotowań, tylko realnie w nich uczestniczy.

Od kiedy warto zacząć korzystać ze szkoły rodzenia?

Nie ma jednej dobrej daty. Część par zaczyna już w drugim trymestrze, żeby mieć czas na spokojne przejście materiału, inne sięgają po kurs tuż przed terminem, kiedy zostało niewiele czasu. Oba podejścia mają sens, zależnie od tego, ile macie przed sobą tygodni.

Uśmiechnięta kobieta uczy się przy laptopie w salonie, w tle partner na kanapie

Szkoła rodzenia online czy stacjonarna?

Szkoła rodzenia online czy stacjonarna, które wybrać? Obie formy uczą tego samego: przygotowania do porodu i pierwszych tygodni z dzieckiem, ale różnią się tym, jak to przygotowanie wygląda na co dzień. Sprawdzamy różnice punkt po punkcie, żebyście mogli wybrać świadomie.

Czym różni się szkoła rodzenia online od stacjonarnej

Największa różnica to czas i miejsce. Kurs online oglądacie wtedy, kiedy pasuje Wam obojgu, w telefonie, tablecie czy na komputerze, o dowolnej porze dnia i nocy. Zajęcia stacjonarne mają stały grafik, konkretny dzień tygodnia i adres, do którego trzeba dojechać.

Dla par, w których jedno z Was pracuje zmianowo albo mieszkacie daleko od najbliższej szkoły rodzenia, ta elastyczność często przeważa. Z drugiej strony, jeśli lubicie mieć w kalendarzu stały termin i wolicie się nie rozpraszać, sztywny grafik bywa pomocny, a nie uciążliwy.

Tempo też jest inne. Online wracacie do lekcji tyle razy, ile potrzebujecie, i możecie obejrzeć trudniejszy temat dwa razy pod rząd. Na zajęciach grupowych tempo ustala prowadząca, dopasowane do całej grupy, nie do Was osobiście.

Co daje stacjonarna szkoła rodzenia, czego online nie zastąpi

Uczciwie: stacjonarne zajęcia mają swoje mocne strony. Żywy kontakt z prowadzącą pozwala zadać pytanie od razu i dostać odpowiedź dopasowaną do Waszej sytuacji, na miejscu, bez czekania. Grupa innych par w podobnym momencie ciąży bywa źródłem wsparcia, czasem też znajomości, które zostają na dłużej niż poród.

Niektóre zajęcia stacjonarne organizowane są przy konkretnym szpitalu, więc prowadząca zna procedury i układ tamtejszej sali porodowej, co bywa cenne, jeśli już wiecie, gdzie planujecie rodzić. Ćwiczenia oddechowe czy pozycje porodowe też łatwiej przećwiczyć z kimś, kto na żywo poprawi Wam technikę.

Które rozwiązanie wybrać (i dlaczego niekoniecznie trzeba wybierać)

Prawda jest taka, że obie formy się uzupełniają, nie wykluczają. Sporo par korzysta z obu naraz: chodzi na zajęcia stacjonarne po żywy kontakt i wsparcie grupy, a do kursu online wraca wieczorem, żeby powtórzyć temat we własnym tempie albo nadrobić lekcję, na którą partner nie zdążył dotrzeć osobiście.

My też widzimy to w ten sposób: od stycznia startujemy z własną szkołą hybrydową w Poznaniu, łączącą spotkania na żywo z naszą biblioteką kursów online. Chcemy, żebyście mieli dostęp do obu światów naraz, żywego kontaktu i elastyczności, zamiast wybierać między jednym a drugim.

Do tego czasu decyzja online kontra stacjonarna zostaje Wasza, i to dobrze, bo najlepiej wybiera się to, co pasuje do Waszego kalendarza, budżetu i tego, ile potrzebujecie żywego kontaktu z drugim człowiekiem.

W skrócie: Szkoła rodzenia online czy stacjonarna (podsumowanie)

Najczęściej zadawane pytania o wybór formy szkoły rodzenia

Czy mogę łączyć kurs online z zajęciami stacjonarnymi?

Tak, i wiele par tak robi. Zajęcia stacjonarne dają żywy kontakt i grupę, kurs online pozwala wrócić do tematu we własnym tempie, także wtedy, kiedy akurat nie ma zajęć w kalendarzu.

Czy przygotowanie online jest równie skuteczne jak stacjonarne?

Zakres wiedzy może być taki sam, różni się sposób jej przekazania. Materiał wideo z checklistami i poradnikami PDF uczy tak samo dokładnie, tylko we własnym tempie, bez stałego terminu w kalendarzu.

Co jeśli wolę mieć żywy kontakt z prowadzącą i zadawać pytania na bieżąco?

To mocny argument za zajęciami stacjonarnymi i mamy tego świadomość. Dlatego od stycznia uruchamiamy własną szkołę hybrydową w Poznaniu, łączącą spotkania na żywo z naszą biblioteką online.

Czy planujecie zajęcia stacjonarne?

Tak. Od stycznia startujemy z hybrydową szkołą rodzenia w Poznaniu: spotkania na żywo połączone z dostępem do całej biblioteki kursów online, czyli najlepsze z obu światów w jednym miejscu.