Poród

Muzyka do porodu. Playlista na poród, faza po fazie

Na sali porodowej widzę to bardzo często: kobieta wchodzi spięta, z telefonem w ręku, a partner nie wie, co ze sobą zrobić. Kiedy w tle leci muzyka, która pasuje do tego, co się właśnie dzieje, coś w pokoju się zmienia. Ramiona opadają. Oddech się wydłuża. Nagle jest o jedną rzecz mniej do pilnowania, bo ta jedna rzecz gra sama.

Czas czytania:
5–7 minut

Muzyka nie zdejmie bólu i nie skróci porodu. Ale daje rytm, do którego można dopasować oddech, daje partnerowi konkretne zadanie (włączyć playlistę, zmienić głośność, wybrać kolejny kawałek), i daje Wam obojgu coś znajomego w sali, która na początku jest obca. To małe rzeczy. Na sali porodowej właśnie z małych rzeczy składa się poczucie, że macie nad czymś kontrolę.

Dlatego w naszym generatorze planu porodu jest osobne miejsce na muzykę. Wolno Wam mieć głośnik albo słuchawki na sali. Wolno Wam zapisać w planie, że chcecie ciszy w jednym momencie, a konkretnej playlisty w innym. Poniżej podpowiadam, jaką muzykę na poród wybrać, czyli co słuchać do porodu, faza po fazie, żebyście nie musiały wybierać muzyki w trakcie skurczu.

Faza utajona. Muzyka relaksacyjna do porodu, playlista „Cisza przed burzą”

W fazie utajonej najlepiej sprawdza się spokojna, cicha muzyka w tle, coś w rytmie odpoczynku, nie pobudzenia. To najdłuższa i zwykle najspokojniejsza część porodu: skurcze są jeszcze nieregularne, łatwo je przegapić między jednym zajęciem domowym a drugim. Wiele kobiet spędza ten czas w domu, je coś lekkiego, chodzi po mieszkaniu, próbuje się zdrzemnąć.

To jest ten moment, w którym warto oszczędzać energię, nie zużywać jej na napięcie. Muzyka pomaga zostać w trybie „jeszcze mamy czas”, zamiast wpaść w stres na samym starcie. Traktujcie tę playlistę jako towarzystwo do herbaty, prysznica i pakowania torby, nie jako coś, co ma Was nakręcić.

Cisza przed burzą

przygotowani.online

Faza aktywna. Playlista „W mocy ciała”

Faza aktywna lubi rytm. Sprawdza się tu muzyka z wyraźnym, powtarzalnym beatem, coś, do czego można oddychać i się ruszać. Skurcze robią się częstsze, silniejsze i bardziej regularne, a ciało zaczyna naprawdę pracować: pojawia się potrzeba chodzenia, kołysania na piłce, zmiany pozycji co kilka minut. To dobry znak, poród idzie do przodu.

Zrobiłyśmy dwie wersje tej samej playlisty, bo kobiety różnie reagują na tę fazę: jedne chcą mocnego basu i energii rocka, inne wolą coś bardziej melodyjnego w klimacie popu. Nie ma tu dobrego i złego wyboru, wybierzcie tę, przy której Wasze ciało chce się poruszać.

W mocy ciała ROCK

przygotowani.online

W mocy ciała POP

przygotowani.online

Pięć minut

Zero kosztów, od razu wiecie, czego chcecie na sali porodowej.

Zacznijcie od swojego planu porodu

Odpowiecie na kilka pytań, a generator ułoży z nich gotowy plan porodu: do druku i na maila.

Stwórzcie swój plan porodu

Wolicie po prostu być na bieżąco?

Zapiszcie się na newsletter →

Zapiszcie się na newsletter

Zostawcie maila, a napiszemy, gdy pojawi się coś wartego Waszego czasu.

Piszemy tylko wtedy, gdy mamy coś praktycznego do przekazania. Możecie wypisać się jednym kliknięciem w każdej chwili.

Przejście, czyli 7 centymetrów. Playlista „Kryzys 7 cm”

Kryzys 7 centymetrów to najtrudniejszy moment porodu, i tu najlepiej sprawdza się spokojna muzyka, coś, co pomaga przetrwać oddech po oddechu, bez dokładania dodatkowej energii. Skurcze są wtedy najintensywniejsze, zdają się nie mieć przerwy, a wiele kobiet mówi „nie dam rady” albo „chcę do domu”. To normalne, to ostatni duży wysiłek organizmu przed pełnym rozwarciem.

Dobra wiadomość jest taka, że to zwykle najkrótszy etap całego porodu, kawałek po kawałku, jeden oddech na raz. Partnerze, jeśli to czytasz: to jest moment, w którym Twoja rola to głównie być blisko i przypominać, że to mija.

Kryzys 7 cm

przygotowani.online

Faza łożyskowa. Playlista „Jeszcze chwila”

Poród się jeszcze nie skończył, choć dziecko już jest na świecie. W tej ostatniej fazie, gdy organizm rodzi łożysko, najlepiej sprawdza się spokojna muzyka w tle, coś co utrzyma nastrój ulgi zamiast przerywać go nagle. To już nie ten sam wysiłek co wcześniej, zwykle trwa kilkanaście, kilkadziesiąt minut, skurcze są łagodniejsze, ale ciało wciąż pracuje.

Wiele osób jest w tym momencie tak skupionych na noworodku, że nie zauważają, co się dzieje z mamą. A to wciąż ten sam poród, ten sam moment przejścia, tylko już bez oklasków.

Jeszcze chwila

przygotowani.online

Jeden dostęp. Wszystkie 8 kursów.

Wszystkie 8 kursów znajdziecie w jednej bibliotece Przygotowani.online. Wybierzcie tylko, ile czasu potrzebujecie: 7, 30 lub 90 dni, od 39 zł. Bez subskrypcji, z gwarancją zwrotu 24 h.

Zobaczcie plany dostępu

Skóra do skóry. Piosenki do porodu na pierwsze minuty, playlista „Skóra do skóry”

Piosenki do porodu, które już znacie, sprawdzają się najlepiej właśnie teraz, w pierwszych minutach z dzieckiem, coś ciepłego i znajomego, bez nowych bodźców. To pierwsze spotkanie: dziecko na klatce piersiowej mamy, często zaraz potem na klatce taty. Pierwsze minuty, w których wszystko inne przestaje mieć znaczenie.

W tej fazie muzyka nie ma nic robić za Was, ona ma tylko delikatnie wypełnić ciszę i dać temu momentowi swój dźwięk, żebyście mogli go później skądś rozpoznać. Wiele rodzin wraca do tej jednej piosenki latami.

Skóra do skóry

przygotowani.online

Zabierzcie tę muzykę na salę

Jeśli chcecie mieć to wszystko w jednym miejscu, zaplanujcie muzykę razem z resztą porodu w naszym darmowym generatorze planu porodu. Wpiszecie tam, jaką playlistę chcecie mieć w każdej fazie, i zabierzecie gotową kartkę na salę.

A jeśli chcecie iść o krok dalej i czuć się pewnie nie tylko z muzyką, ale z całym porodem, prowadzimy Was przez niego krok po kroku w naszych kursach.

W skrócie: Muzyka do porodu (podsumowanie)

  • Przygotujcie playlisty wcześniej, w skurczu nikt nie wybiera piosenek.
  • Faza utajona: spokojnie i cicho. Faza aktywna: wyraźny rytm, który prowadzi oddech.
  • Na przejście, około 7 cm, jeden mocny, dobrze znany utwór potrafi zdziałać cuda.
  • Zaraz po porodzie: cisza albo coś bardzo delikatnego, to Wasze pierwsze minuty z dzieckiem.
  • Zapiszcie muzykę w planie porodu i sprawdźcie zasady szpitala przed terminem.

Najczęstsze pytania o muzykę na poród

Jaką muzykę zabrać na salę porodową?

Warto mieć gotową playlistę na telefonie, bo w trakcie skurczu nikt nie chce szukać piosenek. Najlepiej sprawdza się kilka wersji naraz: coś spokojnego na początek, coś z mocniejszym rytmem do fazy aktywnej i coś cichego na koniec. Sześć naszych playlist powstało właśnie z myślą o tym podziale.

Czy szpital pozwala na własną muzykę?

W większości szpitali tak, głośnik lub słuchawki na sali porodowej to dziś standard, ale zasady różnią się między placówkami. Warto zapytać na oddziale przy zapisie albo na dniu otwartym i zapisać to w planie porodu, żeby nie tracić na to czasu w trakcie samego porodu.

Jaka muzyka pomaga przy skurczach?

Coś z wyraźnym, powtarzalnym rytmem, do którego można dopasować oddech. W fazie utajonej lepiej sprawdza się muzyka spokojna, w fazie aktywnej mocniejsza, z wyraźnym basem. Nie ma jednej słusznej odpowiedzi, ważne, żeby rytm pomagał Wam oddychać, a nie rozpraszał.

Co słuchać zaraz po porodzie?

Coś spokojnego i cichego, bez ostrych dźwięków. To pierwsze minuty z dzieckiem, muzyka ma tylko delikatnie wypełnić tło, nie zwracać na siebie uwagi. Nasza playlista „Skóra do skóry” powstała właśnie do tego momentu.

Ile utworów powinna mieć playlista na poród?

Tyle, żeby starczyło na kilka godzin bez powtórek, w praktyce kilkanaście do dwudziestu kilku utworów na fazę. Lepiej mieć trochę za dużo niż zostać w ciszy w środku skurczu. Nasze playlisty są gotowe do odtworzenia, więc nie musicie same tego układać.

Marta Mszanowska, Położna porodowa

Marta Mszanowska

Położna porodowa

Położna z sali porodowej. Towarzyszy rodzącym na co dzień i wie, co naprawdę dzieje się przy porodzie. Na platformie prowadzi tematy porodu: fazy, pozycje, oddech i współpracę z personelem.

Zespół Przygotowani.online, trzy specjalistki, które tworzą kursy

Kim jesteśmy

Tworzymy Przygotowani.online we trzy: położna rodzinna, położna z sali porodowej i fizjoterapeutka uroginekologiczna. Same prowadzimy kursy, które tu znajdziecie, i mówimy w nich do Was obojga, nie tylko do mamy. Uczymy o ciąży, porodzie i pierwszych miesiącach z dzieckiem, korzystając z tego, co widzimy na co dzień w pracy z rodzicami. Tę wiedzę zebrałyśmy w kursach wideo, do których wracacie w swoim tempie, kiedy akurat jej potrzebujecie.